FORUM MODELARZY KARTONOWYCH   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

FORUM GŁÓWNE
Modele kartonowe, ich budowa, technika, problemy, recenzje, nowości oraz wszystkie tematy związane z Naszym Hobby :-)


Projekt Grupowy:  50 lat Małego Modelarza  
Na tapecie:  Akcja sprzątania forum. W czynie społecznym, bez nagród i medali :>  
Na tapecie:  Projekt 50 lat Małego Modelarza - apel o uzupełnienie brakujących zdjęć.  


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok bez stronicowania (rolka)  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Widok z podziałem na strony: strona 3 z 3Strony:  <=  <-  1  2  3 
22-01-22 12:13  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
Cordel 

Na Forum:
Relacje w toku - 5
Relacje z galerią - 3
Galerie - 2
 

Szkoda trochę tych wręg odciśniętych na kadłubie, ale może jak zacznie pojawiać się drobnica na pokładzie, to przestanie się to tak rzucać w oczy.
Podglądam dalej :)

Sven, a nie wolałbyś poczekać na HMAS Perth od Adriana? Zapewne będzie bezstresowy dla sklejającego i bardzo ładnie odwzorowany...
Moim zdaniem ma również ciekawszy kamuflaż :)
No chyba, że koniecznie chcesz mieć Sydney :P

Pozdrawiam

--

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
22-01-22 12:57  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
Sven 

Na Forum:
Relacje w toku - 9
Relacje z galerią - 1
Galerie - 6


 - 3

Zanim dojdę do niego to mam trochę do skończenia. Zobaczymy.

--
Sven

HMS Ark Royal

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
23-01-22 17:01  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
pikowski 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 12
Galerie - 1
 

PaperLab:
Dzięki za zdjęcie, mam je w którejś książce, ale w niższej rozdzielczości. Przyda się

Sven:
Działałem z tym co miałem w instrukcji i w Profilach Morskich. Mimo to kształt jest trochę podobny. Mam jedno zdjęcie części podwodnej Sydneya z czasów budowy i na oko ster wygląda podobnie jak w wycinance.

Cordel:
Sam mam nadzieję na Pertha, ale Sydney ma jednak swoją historię. No i wydawnictwo Neptunia wydaje modele powoli. Ja wciąż czekam na Orkana od nich :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-02-22 21:30  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
pikowski 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 12
Galerie - 1
 

Dla HMAS Sydney II Wojna Światowa zaczęła się 3.09.1939 o 18:15 czasu lokalnego, kiedy wiadomość o wypowiedzeniu wojny przez Imperium Brytyjskie osiągnęła Fremantle.
Wieczorem 6.09 otrzymano informację, że w okolicach Australii może przebywać Scharnhorst. W związku z tym Sydney wysłał swojego Seagulla na patrol w jego poszukiwaniu. Nic nie znaleziono. Po kilku nerwowych dniach okazało się... że Scharnhorst to niemiecki statek handlowy o tej samej nazwie co krążownik liniowy.
16.11, po 2 latach na stanowisku kapitan Waller został odwołany a jego stanowisko przejął kapitan John Collins, który był wcześniej jednym z oficerów Sydney'a. 21.11 okręt wypłynął w poszukiwaniu statku, którego przybycie się opóźniało. Nie odnalazł go ale okazało się, że był on tylko opóźniony i dotarł samodzielnie do Australii.
W połowie listopada Graf Spee zatopił tankowiec brytyjski u wschodnich wybrzeży Afryki. Brytyjczycy założyli, że dokonał tego Admiral Scheer gdyż sądzili że Graf Spee nie opuścił Atlantyku. W związku z tym od końca listopada Sydney patrolował wody zachodniej Austalii w celu przechwycenia tego potencjalnego rajdera. Razem z nim akwen patrolowały Canberra i Australia co tworzyło zespół silniejszy niż ten, który pod La Platą stanął naprzeciwko Grafa Spee. Poszukiwano nie tylko samego Scheera ale też zaopatrujących go statków. Patrol zakończył się na początku grudnia.
13.12 Sydney wypłynął w drogę do portu Sydney, który osiągnął 18.12 w celu przeprowadzenia corocznego remontu. Mimo wstępnych planów nie zainstalowano na nim podwójnych dział 102mm zamiast pojedynczych. Okręt wrócił do służby 8.01.1940. 10.01 spotkał się z konwojem przewożącym pierwszych żołnierzy Australijskich na bliski wschód (w jego skład wchodził polski Sobieski), ale nie wszedł w jego skład. 1.02 Sydney wypłynął na swoją standardową służbę do Fremantle które osiągnął 8.02. Luty i marzec upłynęły na patrolach wód południowo-zachodniej Australii i ćwiczeniach. W kwietniu brał udział w eskorcie transportu wojska, zarówno pojedynczych statków jak i konwoju do Wysp Kokosowych.
Sydney udał się w drogę z powrotem do Fremantle ale 1.05 został przekierowany do Kolombo na Sri Lance które osiągnął 8.05. Następnie został wysłany do eskorty kolejnego konwoju z wojskiem, z którym miał się spotkać w okolicy Wysp Kokosowych. Po prawie 4 dniach żeglugi, kilka godzin przed spotkaniem z konwojem otrzymał rozkaz powrotu do Colombo, gdzie dotarł 18.05. Całe to zamieszanie było oczywiście związane z inwazją Niemiec na Francję i Benelux. Sydney został wysłany do Adenu z transportem zapasów dla krążownika Hobart. Po drodze skontrolował kilka statków pasażerskich, ale nie odnalazł wśród nich nic podejrzanego. Do Adenu dotarł 22.05 i przeszedł pod dowództwo kapitana HMS Gloucester. Razem z nim i lotniskowcem HMS Eagle udał się na Morze Śródziemne.
Aleksandrię osiągnął 26.05 i dołączył do Floty Śródziemnomorskiej pod dowództwem admirała Sir Andrew Cunninghama.

Wykonałem reling i pierwsze elementy na pokładzie.
Słupki relingu spróbowałem zrobić z innego drutu, który był cieńszy i mniej plastyczny. Wyszło tak sobie. Słupki są delikatniejsze (0,22mm zamiast 0,3mm) ale przez brak plastyczności nie mogłem łatwo ich korygować do pionu, a mniejsza średnica drutu utrudniała wklejanie ich w pokład - klej lubił nie łapać. Warto było spróbować, ale na następnych modelach wrócę do mojej standardowej metody.
Półkluzy - w zestawie laserowym z GPMu brakowało 2 sztuk. W instrukcji od modelu pokazane jest położenie tylko jednej pary (na samym dziobie), a wszystkich jest 12. Na szczęście plany w profilach morskich pokazują gdzie powinny być.
Polery - brak prawie połowy części. Każda podstawa ma części pozwalające na zrobienie tylko 1 grzybka zamiast 2. Musiałem sam dorobić resztę z zapasu koloru.
Kotwice - problemów brak, aż dziwne.
Kabestany i windy kotwiczne - kleiłem zgodnie z instrukcją i mam wrażenie, że wyszły trochę za wysokie. Może powinienem naklejać części na cieńszy karton niż w instrukcji.
Przykleiłem też swój pokład i uplastyczniłem otwory w pokładzie przez które przebiegają łańcuchy. W wycinance były płaskie. Samych łańcuchów jeszcze nie ma, ale niedługo powinny być.



Będę startował z nadbudówkami. Jeszcze nie wiem od której zacznę.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Widok z podziałem na strony: strona 3 z 3Strony:  <=  <-  1  2  3